***
Pewnej nocy, gdy bezsenność naprawdę dała mi w kość, stwierdziłam, że polowanie dobrze mi zrobi. Gdy przechadzałam się po lesie ujrzałam mnóstwo zwierząt, lisy, nietoperze, sowy. Zaczęłam polowanie, dzięki któremu znów poczułam ekscytację z używania swoich mocy i zmysłów. Po jakimś czasie zaczęłam wracać do jaskini z trzema lisami i czterema kunami, które były przysmakiem Winnie. Nagle usłyszałam kroki za sobą. Odwróciłam się. Przede mną stał czarny, skrzydlaty wilk:

Po chwili obok niego wylądował inny:
i zaczęli walczyć. Zdawali się mnie nie zauważać, ale gdy ten drugi chciał przebić gardło pierwszemu, nie wytrzymałam. Wywołałam huragan, który odrzucił biało-czarnego wilka za drzewo obok mnie. Podbiegłam do rannego samca i otoczyłam go ochronną tarczą z wiatru. I wtedy ten zły wilk rzucił się na mnie, wbił kły w moją szyję i rzucił mną na 10 metrów. W tym momencie do mojego serca przedostał się gniew. "Nikt nie będzie mną pomiatał! Nikt!" myślałam "nie po tym co się stało!". Z szybkością kobry rzuciłam się na przeciwnika. Moje oczy stały się czarne jak nigdy dotąd. Zaczęłam go dusić, wiatr zacisnął się na jego szyi nie pozwalając mu oddychać. Jednak nagle pojawiła się moja bogini, Nyks i przemówiła do mnie:
-Nie rób tego. Nie bądź taka jak wilki, które poddały się woli ludzi. I zniknęła, ale po jej zniknięciu rozbłysło światło i sprawiło, że zły wilk zniknął. Został po nim tylko dziwny, czarny kamień. "To kamień nocy. Korzystaj z niego mądrze" usłyszałam w głowie głos bogini. Nic z tego nie rozumiejąc wzięłam go i odwróciłam się do czarnego wilka. Nie wyglądał zbyt dobrze. Był nieprzytomny. Wzięłam go na plecy i zaprowadziłam do szamanki.
c.d. Sheena dokończysz?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz