- Lian, udusisz mnie! - ze śmiechem powiedziała moja śliczna, kochana partnerka.
- Taka śmierć nie była by w Twoim stylu... Przecież nikt wtedy nie zamartwiał by się o Ciebie, i nie czówał całymi dniami przy Tobie jak ja i Haven... - odpowiedziałem przekomarzając się. - Ciesze się że wróciłaś...
- I ja też... - cicho odpowiedziała Silent.
- No, a teraz co powiesz na coś na ząb? - spytałem się, widząc chude ciało mojej Si.
- Tak. - odpowiedziała krótko Silent.
- No to zapraszam panią na małe polowanie... - ze śmiechem zawołałem - Pani sobie poleży pod drzewem i będzie się śmiała z swojego partnera, a ja poganiam za zwierzyną... Czy jaśniepani się zgadza? - spytałem kłaniając się na słowo ,, jaśniepani ". Byłem taki szczęśliwy...
C.D. Silent
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz